wtorek, 13 grudnia 2016

Tak, wiem

Zawiodłam, przepraszam.
Jest mi tak cholernie ciężko.
Złamałam tyle obietnic,  nie dotrzymałam danego słowa  dopiero teraz widzę jak bardzo się myliłam oraz jak bardzo lekkomyślna byłam.
Cóż... Tyle mi pozostało,  blog, którego już nie odwiedzasz -bo co cię teraz interesuje moja osoba- i wspomnienia przy których czasem zdarza mi się uronić łzę. 
Poszliśmy w dwie różne strony. Każdy wybrał swoją drogę i jestem niemal pewna,  że już więcej się one nie skrzyżują,  takie życie,  prawda?
Jednak brakuje mi czasem tego wszystkiego,  poczucia beztroski,  poczucia,  że jest ktoś kto oderwie mnie od tego całego śmietnika.
Poczucia wolności,  własnej wartości,  pewności siebie,  chęci do czegokolwiek,  dreszczyku emocji.
I chodź nic mi to nie da nadal przyłapuje się na myślach  ,,co by było gdyby... "
Taka już chyba moja natura.
Tęsknię chociaż wiem,  że to już nie wróci,  nie dane nam będzie usiąść przy stole i porozmawiać.
Nie naprawimy już tego ponieważ nie ma czego.
Mogę jedynie wspominać czasy w których było...
Coś było.
Przepraszam za to,  że zawiodłam,  żałuję,  że nie mam już możliwości naprawienia swoich błędów.
Żałuję,  że tak wszystko się potoczyło.
Dlaczego nie napiszę ci tego w prost?
To proste.
Dałam ci to co powinnam dać już dawno,  wolność od mojej toksycznej osoby.
I życzę ci szczęścia beze mnie ponieważ wiem,  że pociągnęłabym cię na dno.