Chyba muszę cię przeprosić- jednak chyba nie dorosłam do tej roli i nie potrafie cię uszczęśliwić .
Nie potrafie być tym kim chciałbyś abym była.
Jednak musisz wiedzieć, że na prawdę się starałam.
Dlaczego to piszę?
Nie mam poprostu odwagi przeprosić cię patrząc ci w oczy. Zawsze wynajduje wiele powód by tego nie zrobić.
A skoro już przy tym jesteśmy... Co mogę a czego nie?
Pogubiłam się i nie wiem gdzie teraz stoi granica.
Czy nadal mogę podejść porozmawiać czy też cię przytulić?
Wiem wiem pewnie uważasz to za oczywiste.
Jednak ja nie chcę ci przeszkadzać ani nie chcę cię do tego zmuszać.
No i ponownie czuję się nie chciana w twoim towarzystwie.
Nie wien czy nadal mam prawo do tego wszystkiego.
Czuję, że znowu jestem w kiepskim położeniu.
Mam nadzieję, że nie będziesz miał mi również za złe zmian, które powoli we mnie kiełkują.
Muszę w końcu stanąć na nogi i wybić się z dna. Nie przejmuj się jeśli w pewnym momencie będę zupełnie kimś innym. Postanowiłam i chcę się tego trzymać.
Tak bardzo chcę z tobą normalnie rozmawiać jednak tak bardzo również boję się twojej reakcji.
Mam wrażenie, że znów jest to zbyt chaotyczne.
Więc kończę na tym.
środa, 29 kwietnia 2015
_(._.)_
niedziela, 12 kwietnia 2015
✘✔✘
Czemu wszystko musi być tak denerwujące?
Dlaczego między nami już nic sie nie układa?
Może ci sie już znudziłam co?
Zaraz... Czy przypadkiem to nie ty ostatnio prosiłeś o szanse?
Chciałeś przy mnie być.
Więc dlaczego teraz mam wrażenie, że próbujesz wszystko zakończyć.
Przestaje cie rozumieć już do końca.
Mimo wszystko nie poddam się - jestem związana obietnicą. Jeszcze nie dawno byłam pewna, że to chwilowe, że przejdzie. W końcu w tak krótkim czasie mieliśmy wiele podobnych sytuacji.
Tylko dlaczego teraz wszystko składa sie do tego, że ranisz mnie mówiąc, że tego nie robisz.
Do cholery otwórz oczy!
Zauważ swój błąd.
Mam dosyć tego, że muszę wytykać ci wszystkie palcami.
Co raz częściej odnosze wrażenie, że jestem twoją zabawką.
Ah... wybacz, próbujesz obsadzić mnie w takiej roli.
Mimo wszystko muszę przyznać, że to ci sie nie uda.
Znam to zbyt dobrze z drugiej strony by dać się na to złapać.
Tak na marginesie czego w końcu chcesz?
W jednym momencie niby ci zależy i sie starasz a w drugim zmieniasz o 180° i czuję, że każesz mi odejść.
Dlaczego ja mam odchodzić skoro to twoja decyzja?
Ponieś konsekwencje swoich wyborów i czynów.
Chyba popełniłam błąd w momencie w którym uwieżyłam, że mogłoby się udać. Popełniłam błąd angażując sie nie będąc tego pewna.
No nic. Powtórzę się.
Nie przeciągaj pożegnania, bo to męczące. Zdecydowałeś się odejść, to idź .
Masz rację. Ciężko mi ze świadomością, że ponownie daję ci wybór chociaż oczekuję od ciebie jednej odpowiedzi.
Tym razem nie sugeruj sie mną - obiecuje uszanować twoją decyzje jaką by nie była.
czwartek, 2 kwietnia 2015
Brak tytułu postu
Zależy mi na tobie - cholernie mi zależy jednakowo mocno cie nienawidze. Nienawidze tego jak na mnie patrzysz - jak do mnie mówisz - jak mnie przytulasz mimo, że to kocham .
Nienawidze tego, że mimo wszystko cie potrzebuję.
Sama nie wiem dlaczego - nie potrafię tego wyjaśnić.
Miłość jest zgubna - wiesz dlaczego?
Tracisz czujność odkrywasz karty - swoje słabości.
I gdy najmniej się tego spodziewasz druga osoba to wykorzystuje.
Tak poprostu.
Później przeprasza a ty jej wybaczasz - jednak i tak to sie nie zmieni - zgubne koło gdzie to ty najbardziej cierpisz pragnąć tego cierpienia.
Tym jest miłość - ciągłym cierpieniem.
Na końcu w końcu i tak sie rozstajemy.
Któreś z nas płaczę w czasie gdy drugie odchodzi.
Życie bez miłości nie ma sensu?
Ponieważ nie ma szczęścia bez żalu.
Nie ma bieli bez czerni.
I to tyle.
Cała filozofia życia w pigułce.