Kolejna dziwna notka. Kolejny raz pisana na lekcji. Siła wyższa.
No i mam nadzieję, że nie ma za dużo błędów. Jednak pisane na szybko.
***
Następnego dnia siedząc na kolejnej już lekcji uśmiechem ukrywała łzy. Później nawet nie miała siły a może chęci silić się już na uśmiech.
Dlaczego?
Wszystko przez jedno jego zdanie. ( Pewnie nawet nie był tego świadom . ) postanowiła, więc ,, skupić się " na lekcji. Nie szło jej to najlepiej. Cały czas myślała, dlaczego aż tak wzięła to do siebie. No tak przypomniały się dawne czasy. Może w tym wszystkim chodzi o coś więcej?
Oczywiście to ona postawiła na przyjaźń, jednak chłopak nie musiał się zgadzać skoro nie chciał tego. On tylko nie znał całej prawdy. Zależało jej na nim. Mimo wszystko strach zawsze zwyciężał. Tylko czego się bała? Odżucenia? Nie to nie to. Może zaangażowania? To jest już bardziej trafne.
Bała się znów zaangażować by nie cierpieć. Po za tym nie chciała być jedną z tych zdesperowanych lasek zakochanej w chłopaku, który po chwili zaczął by ją olewać. Za często była już zabawką, którą po zabawie odkładało się na półkę. Dlatego trzymała się z daleka od związków, chyba, że miała pewność iż nie zaangażuje się uczuciowo. Mało osób ją rozumiało nic dziwnego. W końcu wszyscy żyją w tych swoich idealnych światach z swoimi wyobrażeniami. Od dziecka widziała płaczącą matkę, która nie potrafiła zakończyć patologicznego związku bo ,, wciąż go kocha ". Nic się z resztą nie zmieniło.
Nadal to samo, więc nie ma czymś się chwalić.
Chciała żyć jak inni, też chciała wejść do tego idealnego świata.
Jednak wolała siedzieć w swoim kącie, bała się zaryzykować więc była w nim sama chociaż wokół ma tyyylu przyjaciół.
Byli ludzie, którzy chcieli jej pomóc. Nie którym się udawało, a gdy już stała w progu tego idealnego świata zostawiali ją, a ona z płaczem ponownie się chowała.
Po lekcjach znowu zaczęła myśleć co byłoby gdyby...
Była wściekła na siebie a jednocześnie rozżalona. Znowu to robiła chociaż nie chciała. Ze wściekłością i łzami spływającymi po policzkach siedziała słuchając jednej z ulubionych piosenek.
Czasem miała ochotę po prostu zniknąć, skończyć z tym wszystkim, jednak tego też nie potrafiła.
***
Krótkie trochem....
Mam nadzieję, że to trochę ci pomoże ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz